Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinaria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kulinaria. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 lutego 2012

Pigwówka

Może to nie pora na robienie nalewek, ale ja dopiero dziś zlałam moją do butelek. Zaczęłam ją robić w październiku. Pozbawione nasion i rozdrobnione owoce pigwy zalałam 0,5 litra spirytusu i taką sama ilością wódki. Stało sobie na parapecie w słoju przez dwa tygodnie. Po tym czasie zlałam płyn, a pozostałe cząstki owoców zasypałam cukrem, ok. 3/4 kilograma. Stało przez dwa tygodnie aż cały cukier się rozpuścił. Znowu zlałam i połączyła oba płyny. Stało sobie tak do lutego i się "przegryzało". Teraz już rozlane w butelkach czeka na specjalną okazję.
Oczywiście przy pracy zdążyłam odrobinkę posmakować, świetnie rozgrzewa przy takim mrozie jaki panuje na zewnątrz.

wtorek, 3 stycznia 2012

Przepis na chleb

Mam dosyć tego czegoś ze sklepu co śmią nazywać chlebem. Ostatnimi czasy zauważyłam, że moi domownicy jedzą coraz mniej pieczywa, całe jego mnóstwo czerstwieje w chlebaku (jak dobrze, bo zazwyczaj zanim wyschnie pokrywa się pleśnią). Nie wiem czego oni tam dodają, ale aż strach pomyśleć. Z zamiarem samodzielnego pieczenia chleba nosiłam się już od dawna dawna. Samodzielne wyrabianie ciasta jak wiadomo jest bardzo męczące i czasochłonne, więc jak tu przynajmniej co drugi dzień tym się zająć. Moja maszyna do wypieku niestety nie spełniła moich oczekiwań. Główny problem to to, że pomimo dopiekania chlebek nadal był zbyt jasny a czasami nawet częściowo surowy. Wpadłam jednak na pomysł  aby maszynie pozostawić wyrobienie ciasta a pieczenie wykonać w piekarniku. Sprawdziło się, chlebek wychodzi idealny, taki jak lubię. Korzystam z przepisu od mojej koleżanki Basi, oto on:

Chlebek Basi
300g maki żytniej
600g mąki pszennej
0,5 litra wody
2 łyżki oliwy
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka cukru
20g drożdży.

Ponieważ moja maszyna jest mała, ma tylko jedno mieszadło, więc piekę chlebek z połowy porcji. Oczywiście przepis można wzbogacać różnego rodzaju dodatkami. Dzisiaj upiekłam taki z nasionkami (słonecznik, dynia, siemie lniane) a część mąki zastąpiłam otrębami orkiszowymi. Wyszedł niezły. 
W zachwyt wprawiło mnie zaopatrzenie sklepu w różnego rodzaju mąki i dodatki do chleba. Pewnie takich, którym te gąbczaste wypieki chlebopodobne przestały smakować jest więcej.

poniedziałek, 19 lipca 2010

Czas na ogórki

Udało mi się zapisać na pierwsze w życiu candy oraz umieścić o nim informację na moim blogu - robię postępy. Jednak to nie koniec sukcesów. Miałam pracowity dzień, 10 kilogramów ogórków już w słoikach, zakiszone według przepisu mojej babci Jadwigi. Na dno słoika dajemy koszyczki kopru, ząbki czosnku, korzeń chrzanu i liść wiśni. Układamy ogóreczki i zalewamy przegotowaną wodą z solą, w proporcjach dwie łyżki soli na litr wody. Wyszło mi piętnaście słoików, tzw. weków pod gumę. Miło sobie na nie popatrzeć, bo jeszcze stoją na stole w kuchni, dopiero jutro zaniosę je do komórki.


Wszystkim, którzy poświęcają się o tej porze roku domowym przetworom i zaprawom życzę miłej pracy.

środa, 7 lipca 2010

Sernik z ...

Oryginalny przepis jest następujący:


SERNIK Z BRZOSKWINIAMI



Ciasto:
25 dag margaryny, 3 łyżki cukru, 3 żółtka, 3 szklanki maki, 3 łyżeczki proszku do pieczenia
Masa serowa:
75 dag sera, 2 żółtka, 1 jajko, 1 budyń waniliowy, 10 dag masła, 0,5 szklanki cukru pudru, brzoskwinie z syropu, sok z cytryny
Masa białkowa:
5 białek, ¾ szklanki cukru pudru, 1 łyżka mąki ziemniaczanej
Sposób wykonania:
Składniki przeznaczone na ciasto zagnieść. ¾ ciasta wyłożyć na blachę wysmarowaną tłuszczem (ja jeszcze wykładam blachę papierem do pieczenia, jak widać na załączonym obrazku). Pozostałą część ciasta schłodzić. Masło utrzeć na puszystą masę, dodając cukier, żółtka i jajko. Dodać pozostałe składniki i dokładnie wymieszać. Masę wylać na ciasto a następnie rozłożyć owoce. Białka ubić na sztywną pianę, dodać cukier i mąkę ziemniaczaną. Masę wyłożyć na ciasto. Na wierzch zetrzeć na tarce o grubych oczkach resztę ciasta. Piec ok. 50 minut w 180 stopni Celsjusza. Ostudzone ciasto można polukrować lub posypać cukrem pudrem.


Ponieważ jest sezon na truskawki, więc zastąpiłam nimi brzoskwinie i też się udało.






Wygląda może mało apetycznie ale jest pyszne.