Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla domu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla domu. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 listopada 2017

Grafika do pokoju syna

Czym ozdobić ścianę nastoletniego syna? Podobają mi się czarno białe grafiki, niestety te ładniejsze są bardzo drogie a te mniej urocze niezbyt mi pasują. Potrzeba matką wynalazku i wymyśliłam sobie, że kupię tani obrazek, wyjmę co niepotrzebne i narysuję to co mi pasuje. Mi może podpasowało a syn stwierdził „nieźle”. Chociaż tłumacze sobie, że z ust nastolatka to i tak komplement a po drugie dobrze, że ma swój styl i gust a krytykę potrafi delikatnie przekazać rodzicielce. Miło z jego strony. Do drugiego rysunku otrzymałam dokładne wytyczne, bo będą dwa. Druga z pewnością typowo męska i nie mam pojęcia czy jedno z drugim można powiesić obok siebie, ale zaryzykuję to w końcu jego pokój.

To co narysowałam w kolejnych etapach wygląda następująco. Jako wzór wykorzystałam rysunek z sieci, to ten kolorowy.


Szkic wykonałam ołówkiem.



A tutaj oprawiony w ramce.


Drugi rysunek będzie o tematyce militarnej, jednak zabiorę się za niego chyba dopiero po świętach, teraz trzeba pomyśleć o dekoracjach domu, by wprowadzić świąteczny nastrój. Uwielbiam ten okres przygotowań.

sobota, 7 października 2017

Nowe życie kresła

Krzesło z sieciówki, pozostała trójka miała nieco więcej szczęścia. Ten biedaczek najpierw dostał cios brzeszczotem w siedzisko a później farby i tynki zrobiły swoje.
Nie jest to dzieło sztuki ani pokaz kunsztu tapicerskiego, jednak zostało uratowane. Pierwszy etap to czyszczenie, szlifowanie, woskowanie i polerowanie. Na siedzisko wykorzystałam resztkę gąbki tapicerskiej, fizelinę i lniany worek wojskowy. Założenie było takie, by wykorzystać resztki i to co pod ręką w domu. Krzesło z piwnicy trafiło na poddasze syna.

niedziela, 4 grudnia 2011

poniedziałek, 9 sierpnia 2010

Podkładki

Odrobina wolnego czasu i resztki bawełnianych włóczek - tak właśnie powstały podkładki pod kubeczki. Tym razem są okragłe - przynajmniej takie miały być.

Wersja turkusowo - brązowa














oraz taka niby marynarska w trakcie pracy


a tutaj razem

czwartek, 1 lipca 2010

Modlitwa za nowy dom

Nasz domek już nie jest taki nowy, bo mieszkamy w nim od ponad trzech lat. Czas leci nieubłaganie. Pamiętam kiedy zaczynaliśmy budowę, na działce obok domu moich rodziców, u których mieszkaliśmy po ślubie. Cieszyłam się z zalanych fundamentów i jednocześnie przerażała mnie myśl ile trzeba jeszcze pracy i ile czasu to potrwa a ja chciałabym już teraz, w tej chwili, jak mała kapryśna dziewczynka.
Przeprowadzka musiała wyglądać komicznie, bo ze względu na bardzo małą odległość nie bawiliśmy się w wielkie pakowanie, tylko przenosiliśmy nasze sprzęty na rękach, ubrań nawet nie było potrzeby zdejmować z wieszaków. Ta ogromna radość, że się udało i że będziemy mieszkać u siebie. Wszystko działo się tak szybko, budowa i wykańczanie w pospiechu, bo materiały drożały w zastraszającym tempie. Chyba dopiero teraz po tych ponad trzech latach, przyszła pora i czas na to aby spokojnie "dopieszczać" nasz domek.
Najpierw planowałam oprawić samą kartkę, którą dostaliśmy po przeprowadzce - uwieczniona na zdjęciu



Jednak dodałam coś od siebie i oto efekty:

w przygotowaniu



na ścianie



a tu nieco bliżej



Widać moje krzywe bazgroły - tak się starałam, a wyszło jak zwykle. Jednak tak chyba miało być - odręcznie i niedoskonale.

wtorek, 29 czerwca 2010

Moje zdobycze

Kolejne moje odkrycie - w lumpeksie, do którego chodzę już od jakiegoś czasu można kupić ładne zasłony. Te, które prezentuję były w dobrym stanie i idealnie będą pasowały do pokoiku mojej córci. Wyprane, jedna już na oknie



a druga w trakcie prasowania






Upolowałem jeszcze dwie, ale pokażę je później, bo chcę je przerobić na bieżnik i poduszki na kanapę do salonu.

poniedziałek, 14 czerwca 2010

Jestem zadowolona...


Jestem zadowolona, bo ... nareszcie udało mi się coś zacząć i skończyć. Oto moje sześć podkładek pod kubki. W planie jeszcze jedna większa pod dzbanuszek.
Ale to nie koniec sukcesów, zmobilizowałam się i mam zamiar skończyć dawno temu zaczętą JASZCZURKĘ - obrazek. Malowania zostało niewiele, ale muszę poczekać na zamówiony środek który ma owe "dzieło" zabezpieczyć.