wtorek, 29 czerwca 2010

Moje zdobycze

Kolejne moje odkrycie - w lumpeksie, do którego chodzę już od jakiegoś czasu można kupić ładne zasłony. Te, które prezentuję były w dobrym stanie i idealnie będą pasowały do pokoiku mojej córci. Wyprane, jedna już na oknie



a druga w trakcie prasowania






Upolowałem jeszcze dwie, ale pokażę je później, bo chcę je przerobić na bieżnik i poduszki na kanapę do salonu.

poniedziałek, 14 czerwca 2010

Jestem zadowolona...


Jestem zadowolona, bo ... nareszcie udało mi się coś zacząć i skończyć. Oto moje sześć podkładek pod kubki. W planie jeszcze jedna większa pod dzbanuszek.
Ale to nie koniec sukcesów, zmobilizowałam się i mam zamiar skończyć dawno temu zaczętą JASZCZURKĘ - obrazek. Malowania zostało niewiele, ale muszę poczekać na zamówiony środek który ma owe "dzieło" zabezpieczyć.

sobota, 29 maja 2010

Policja ...

No i wekend popsuty.
Wróciłam z pracy zadowolona i szczęśliwa, bo to w końcu piątek. Piję kawę z opiekunką mojej córci a tu nagle dzwonek do drzwi. Otwieram i oczom nie wierzę Pan Posterunkowy/Dzielnicowy. W pierwszej chwili, pewnie zrobili mi fotkę, ale dlaczego przychodzi wręczyć ją osobiście? Słucham co Pan mi opowiada i jak przez mgłę zaczyna do mnie docierać, że jestem oskarżona o spowodowanie kolizji. Myślę albo udaje że myślę, bo z wrażenia usiadłam. Miejsce i godzina - chyba się zgadzają, bo to właśnie o tej porze odwożę tam moją mamę do pracy. Nagle olśniewa mnie - przecież pan mówi o poniedziałku a w tym dniu tygodnia ja mam później do pracy i mamy nie podwożę. No i jeszcze jedno z zeznań świadka wynika czarno na białym, że tą kolizję spowodowałam samochodem męża - niemożliwe. Samochodu męża nie dotykam od miesiąca kiedy to wyjeżdżając z garażu w bramie nie zmieściło się jedno z bocznych lusterek. Ktoś mnie wrabia? Nie jestem sławna, aby bawić się ze mną w ukrytą kamerę! O co tu chodzi? Żarty, ale dlaczego moim kosztem? No i ten naoczny świadek - podał numery rejestracyjne samochodu męża i stwierdził, że prowadziła go kobieta w moim wieku. Tym Pan Posterunkowy także mnie zaskoczył, bo zawsze myślałam, że nie wyglądam na swój wiek. Złożyłam zeznania, podpis i mam czekać. Ile czekać i na co? Jestem niewinna ......... Ale kogo to obchodzi, mam popsuty dzień, zdenerwowałam się i jestem zła, bo jakaś łajza zeznała, że mnie tam widziała a to niemożliwe. I co ja mam robić?

czwartek, 11 marca 2010

Mój pierwszy.....

To jest mój pierwszy post............... Następny będzie chyba nieco dłuższy. Teraz idę zająć się moimi obowiązkami, pora nakarmić Rodzinę.