niedziela, 27 listopada 2011

Adwent


I zaczęło się odliczanie .... Dla mnie to czas magiczny i chyba jedyny okres w roku, kiedy ludzie masowo pragną stać się lepsi. Perspektywa świąt tak głęboko wpisanych w naszą tradycję na pewno do tego zachęca. 


sobota, 15 stycznia 2011

Westchnienia do Pani Zimy

Szaro, smutno, plucha - nic się nie chce. Najlepiej bym się gdzieś schowała, otuliła ciepłym kocem i wszystko to przespała. Ja nawet nie pragnę wiosny, a tym bardziej lata, ja teraz potrzebuję siarczystych mrozów i skrzypiącego pod butami sniegu. Mój bilogiczny zegar domaga się prawdziwej zimy, a nie takiej co wzdycha wiosennym powietrzem a może nawet jesiennym, przepełnionym wilgocią, szarością i zapachem obumarłych roślin. Zimo wracaj! Może mnie usłyszy i zaatakuje ponownie?
Trzeba być przygotowanym. Kupiłam sobie nową skrobaczkę do samochodu, całkiem fajna, bo z jednej strony ma łopatkę a z drugiej miotełkę do puszystego śniegu. Dla córci zrobiłam krótkie getry, aby małe nóżki nie marzły.  

 








A tutaj na Modelce, która nie chce jeszcze współpracować. Trzeba za nią biegać z aparatem i prosić.


niedziela, 2 stycznia 2011

Życzenia

Pierwsze dni Nowego Roku to często okres postanowień i składania sobie obietmic. Życzę więc Wszystkim pomysłowości w wymyślaniu i wytyczaniu dla siebie celów a w szczególnosci sił na ich realizację i wytrwałości!!! A sobie życzę wiecej wolnego czasu i ...

Poniżej moje choinkowe zawieszki, inspiracją były woreczki z Sielankowo









Pomyślności w Nowym 2011 Roku!!!

poniedziałek, 9 sierpnia 2010

Zakładki

Nadal bawię się filcem. Znalazłam też zastosowanie dla koralików, które zalegają w szufladzie biurka, bo minęła mi ochota na robienie korali (mam nadzieję, że jesienią wróci). Ten materiał jest naprawdę wdzięczny, lubię go.

A oto moje zakładki, strona prawa


tutaj trochę bliżej


i strona lewa


Jedzenie z filcu

Chyba nie spodziewałam się, że będzie mi dane robienie czegokolwiek z filcu. Pewnie dlatego, że ten materiał dziwnie mi się kojarzył – raczej z szarością i nudą. Pierwsza rzecz jaka mi przychodziła do głowy po usłyszeniu tego słowa to taka szara ścierka recyklingowa do podłogi. Jednak to się zmieniło, obecnie można kupić śliczny, nasycony żywymi barwami filc, który aż się prosi, aby coś z nim zrobić. No, ale co?

Bardzo często zaglądam do Cubasi na stronie www.filcaki.blogspot.com – można paść z zachwytu, mnóstwo rzeczy zrobionych z filcu. Już jakiś czas temu wpadło mi w oko jedzenie i oto efekty

Przydałby się jeszcze plasterek pomidorka, wędlinki, itp., ale może następnym razem a taki na pewno będzie, bo wierzcie mi - filc wciąga.

Podkładki

Odrobina wolnego czasu i resztki bawełnianych włóczek - tak właśnie powstały podkładki pod kubeczki. Tym razem są okragłe - przynajmniej takie miały być.

Wersja turkusowo - brązowa














oraz taka niby marynarska w trakcie pracy


a tutaj razem

poniedziałek, 19 lipca 2010

Czas na ogórki

Udało mi się zapisać na pierwsze w życiu candy oraz umieścić o nim informację na moim blogu - robię postępy. Jednak to nie koniec sukcesów. Miałam pracowity dzień, 10 kilogramów ogórków już w słoikach, zakiszone według przepisu mojej babci Jadwigi. Na dno słoika dajemy koszyczki kopru, ząbki czosnku, korzeń chrzanu i liść wiśni. Układamy ogóreczki i zalewamy przegotowaną wodą z solą, w proporcjach dwie łyżki soli na litr wody. Wyszło mi piętnaście słoików, tzw. weków pod gumę. Miło sobie na nie popatrzeć, bo jeszcze stoją na stole w kuchni, dopiero jutro zaniosę je do komórki.


Wszystkim, którzy poświęcają się o tej porze roku domowym przetworom i zaprawom życzę miłej pracy.